Świadectwo siostry Ewy Kanarek oraz kazanie pastora Marka "Bądź wierny w małym"
https://soundcloud.com/admin-maranatha/tracks
środa, 26 listopada 2014
środa, 19 listopada 2014
Proś Boga o więcej bo jest więcej!
Na każdy problem są dwa najlepsze rozwiązania dla każdego człowieka, zgięte jedno i drugie kolano przed Jezusem Chrystusem. Jeśli potrzebujesz wsparcia w modlitwie od naszego Zboru to przyjdź, zadzwoń lub napisz. ,,Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego" - powiedział Jezus. Wierzymy, że cuda zdarzają się u innych, ale czy wierzymy, że dzisiaj taki cud może zdarzyć się w naszym życiu?
środa, 5 listopada 2014
niedziela, 26 października 2014
Pułapka pokemona- Wojciech Borys
Pułapka Pokemona
Czy wiesz, jak ugotować żabę? Gdy wrzucimy ją do wrzątku, od
razu wyskoczy. Ale jeśli włożymy ją do letniej wody, którą następnie będziemy
stopniowo podgrzewać, żaba będzie przyzwyczajać się do coraz większej
temperatury, aż w końcu zginie. Dlaczego jednak przywołuję tak drastyczny
przykład? Otóż w podobny sposób nasze dzieci zadając się z Pokemonem, oswajane
są z zagadnieniami okultyzmu i omamiane duchem, który chce dla nich wszystkiego
najgorszego.
Pułapka Pokemona polega na tym, że pod płaszczykiem
oferowanej dzieciom zabawy kryje się destrukcyjny, kaleczący ich młode umysły i
serca wpływ. Na dodatek, okupiony pieniędzmi ich własnych rodziców! Wpływ ten
mierzony jest nie tylko skutkami dotykającymi dziecięcej psychiki ale co
gorsze, sięga on ich duszy! Jest tak, ponieważ za całą gamą “pokemonowych
akcesoriów” stoi zwodnicza moc ciemności. Wpada w nią każdy, kto w taki czy
inny sposób obcuje z Pokemonem, świadomie czy nie otwierając się na działanie
wywołujące spustoszenie w jego wnętrzu.
Nazwa Pokemon pochodzi ze zbitki dwóch angielskich słów:
"pocket" i "monster" i znaczy "kieszonkowy potwór".
Już tylko ten fakt powinien budzić w nas daleko idącą ostrożność. Jest już
ponad 380 różnych odmian takich potworów.
Dzieci spotykają się z nimi na okładkach zeszytów, oglądając
TV, kupując Coca-Colę, robiąc zdjęcie specjalnym aparatem i w wielu innych
okolicznościach. Jedną z form są karty do gry. Posłuchajmy co na temat istoty
takich gier mówi John Paul Jackson w jednej ze swoich książek, którą gorąco
polecam: (“Handel duszami naszych dzieci. Studium o Pokemonie”, Wydawnictwo
Aetos, Wrocław 2001)
“Najprościej ujmując, w Pokemonie chodzi o zdobywanie
władzy – im więcej pokemonów posiadasz, tym więcej jej masz. Dzieci gromadzą
taką władzę staczając pojedynki z innymi graczami i zdobywając punkty. W grze z
kartami Pokemon zachęca się dzieci, żeby nosiły karty ze sobą i posługiwały się
mocami, jakie na nich są opisane. Podobnie wierzą osoby, które noszą ze sobą
fetysze albo magiczne zaklęcia. (...) W grze
w karty Pokemon na każdej z kart znajduje się opis kolorowego stwora z
kreskówki oraz jego specjalnych mocy. Gracze kolekcjonują te karty i wysyłają
je do walki z pokemonami swoich przeciwników. Niektóre karty są szeroko
dostępne, inne zaś bardzo rzadkie i mogą kosztować setki dolarów – służy to
nakręcaniu szaleńczej mody na kolekcjonowanie kart. Poszukiwanie kolejnych
pokemonów będzie narastać, gdyż firma Nintendo wypuszcza w tym roku złotą i
srebrną linię, obiecując dziesiątki nowych gatunków pokemonów. Gromadząc karty,
gracze chcą zwiększyć swoją władzę i ilość posiadanych punktów (punkty HP, ang.
‘hit points’ – punkty uderzeniowe), które opisane są na każdej karcie. Punkty
te określają stopień zniszczenia, jakiego dany Pokemon może dokonać. (...)
Kiedy gracze ustawiają swoje Pokemony do walki, zachęcani są, by posługiwali
się gniewem, trucizną, ogniem, itp. Co więcej, mogą atakować wysyłając
przekleństwo amnezji, zamieszania, paraliżu albo ospałości. Nawet gatunki nie
zaliczane do nadnaturalnych mogą posługiwać się siłą psychiki, wykorzystując
takie metody, jak: hipnoza, czytanie myśli, teleportacja (przemieszczanie
przedmiotów siłą umysłu), wywoływanie bólu głowy czy innego bólu” [i].
A więc nie jest to po prostu gra w karty. Wygląda to raczej
na precyzyjnie przemyślany program szkoleniowy z zakresu podstawowych zagadnień
okultyzmu i magii, wykorzystujący jeden z najlepszych sposobów nauczania swych
młodziutkich adeptów tj. zabawę. I aż trudno uwierzyć, że to co większości z
nas kojarzy się z przyjemnością, radością i miłym spędzaniem czasu, może być
wykorzystywane, jako metoda do zaszczepiania dzieciom okrucieństwa, nienawiści,
gniewu oraz podsycania w nich egoistycznych dążeń.
Rzućmy okiem na towarzystwo, w jakim obracają się dzieci
“bawiąc się” Pokemonem. Oto krótka analiza kilku postaci występujących w
kartach do gry typu Pokemon:
Ash Kethum (chłopiec) jest jednym z ich
głównych bohaterów. Opisany jest jako "energiczny i zdecydowany
dziesięciolatek... nieco zbyt rezolutny". Ma on obsesję chwytania
Pokemonów i kieruje nim żądza "stania się największym na świecie Mistrzem
Pokemonów". Inna postać, Mista -
towarzyszka Ash'a - jest opisana jako "twardogłowa i uparta...
stale kłócąca się z Ashem... i zdaje się też skrywać głębsze uczucia względem
niego". Następnie mamy trzeciego członka należącego do tego trio, Brock,
który jest "cokolwiek zbytnio hormonalny. Jego fascynacja płcią przeciwną
czasem wplątuje jego samego, lub całą grupę w porządne tarapaty". Spójrzmy
też na Garego, trenera Pokemonów. Jest on "prawdziwym błaznem...
egocentryczny, mściwy i przykry w kontaktach z ludźmi". Następnie
występują Jassie i James. "Jessie, James... są tajemniczym i złym
gangiem, który pragnie ukraść wszystkie rzadkie Pokemony. Jassie i James są
zarozumiali, idący za modą i chętni, by ubierać się jak płeć przeciwna” [ii].
Twardogłowi, uparci, kłótliwi, egocentryczni, mściwi,
przykrzy w kontaktach z ludźmi, “hormonalni", zaabsorbowani seksem, źli,
kradnący, przebierający się za osobników płci przeciwnej, błazeńscy. Czy to są
cechy charakteru, jakie chcielibyśmy widzieć w naszych dzieciach? Z pewnością
nie! A jednak wielu rodziców pozwala, aby wrażliwe serca ich dzieci
kształtowały takie właśnie wzorce. Bardzo prawdziwe jest przysłowie mówiące: "Czym
skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci". Musimy pamiętać,
że to co dzieci wchłaniają w siebie dzisiaj bawiąc się Pokemonem, będzie miało
negatywny wpływ na ich życie, w przyszłości o wiele bliższej niż starość!
Dla nas jako chrześcijan ważniejszy jednak jest stosunek
Pokemona do prawd Pisma Świętego. Przyjrzyjmy się pod tym kątem jednej z kart o
nazwie "Płacząca ślicznotka - liść jak brzytwa". Oto jej opis: "Pluje
ona trującym proszkiem, by unieruchomić wroga, a następnie wykańcza go spryskując
kwasem."
Czy to zgadza się z tym jak Biblia radzi nam traktować
naszych nieprzyjaciół? W Liście do
Rzymian 12,14 czytamy: "Błogosławcie tych, którzy was prześladują.
Błogosławcie, a nie złorzeczcie". (Jeśli nie zaznaczono inaczej
wszystkie cytaty biblijne pochodzą z: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu,
Wydawnictwo Pallotinum, Poznań – Warszawa 1980, wydanie trzecie poprawione).
Pomyśl, jakimi wartościami nasiąkają dzieci obcując z takimi
bohaterami gier typu Pokemon? Czy są to wartości, które pomogą im w kontaktach
z innymi dziećmi? Pokemon prowadzi wyobraźnię graczy wzdłuż złej drogi. Pismo
Św. mówi, abyśmy czuli odrazę do wszelkiego zła, a przylgnęli do tego, co dobre
(List do Rzymian rozdział 12, werset 9). Trucie, bicie, paraliżowanie itp. kogokolwiek
jest w sposób oczywisty złe i nikt nie powinien napełniać swojego umysłu takimi
myślami. Każda nasza myśl powinna być weryfikowana, czy podoba się Chrystusowi
(2 List do Koryntian rozdział 10, wersety 4-5). Jeśli zaś nie, powinna być
odrzucona.
W czym jeszcze tkwi problem gry Pokemon? Otóż jest ona “ogromnie
popularną grą typu RPG (z ang. role playing game; jest to gra fabularna,
odgrywana w wyobraźni) (...) dzieci zachęcane są przez gry RPG, by zabijać,
otruwać, atakować z zaciekłością i niszczyć (...) lansują praktyki
okultystyczne (...) Gry RPG osłabiają wrażliwość dzieci na przemoc. Granica
między dobrem, a złem zaciera się. To, co niegdyś było nie do pomyślenia, staje
się akceptowalne, a nawet normalne. Proces ten nazywa się gradualizmem. Prowadzi
do tego, że dzieci akceptują zachowana, które kiedyś były zabronione. Zaczynają
postępować zgodnie z tezą mówiącą, że cel uświęca środki” [iii].
Zwróćmy uwagę, że jest to teza leżąca u podstaw totalitaryzmu!
Jak już wcześniej zaznaczyłem, istnieje już kilkaset
gatunków Pokemona. Dzieci przyswajając sobie zadziwiająco szybko ich trudne
nazwy, niestety czynią podobnie z cechami charakteru. Zobaczmy więc, jakie są
to stwory? Czy są postaciami godnymi naśladowania? Poniżej opis kilku wybranych
Pokemonów z książki J. P. Jacksona "Handel duszami naszych dzieci. Studium
o Pokemonie".
1/ “Charmander” – Metody walki: drapanie,
warczenie, spalanie ofiary, hipnotyzowanie przeszywającym wzrokiem, bicie
ofiary, działanie w gniewie, rozwścieczeniu.
2/ “Geotto” – Metody walki: bolesne, zawzięte
dziobanie ofiary, wywoływanie oślepiających burz, wykorzystywanie siły
psychiki.
3/ “Nidorina” – Metody walki: warczenie, drapanie,
gryzienie, chłostanie, zaciekłe uderzanie przeciwnika, kopanie, używanie
trucizny. Stwór ten preferuje fizyczne ataki, takie jak gryzienie czy
rozszarpywanie pazurami.
4/ “Vulpix” – Metody walki: spalanie ofiary,
chłostanie i wykorzystywanie nadnaturalnej energii. Ten groźny stwór rzuca na
swoje ofiary przekleństwa na tysiąc lat.
5/ “Persian” – Metody walki: drapanie, uderzanie,
warczenie, pisk, gryzienie, zaciekłe uderzanie. Stwór ten słynie z podłości.
6/ “Jynx”
– Metody walki: okładanie pięściami, bicie, wykorzystywanie nadnaturalnej mocy.
Stwór ten ma wygląd kobiety i kusząco porusza biodrami” [iv].
To niewiele przykładów lecz darmo szukać w całym panteonie
pozytywnego bohatera. Oto charakterystyka większości (jeśli nie wszystkich)
monstrów, wyrażona przez J. P. Jacksona we wspomnianej już książce: “Stwory
te odgrywają walkę praktykowaną w okultyzmie, gdzie bronią jest zaklinanie,
zamawianie, posługiwanie się mantrami i posyłanie przekleństw na ludzi” [v].
Przysłowie mówi: “Kto z kim przystaje, takim się staje”.
Niestety dzieci przejmują cechy swoich idoli. Ich kształtujący się w
dzieciństwie system wartości jest poddawany bezlitosnej obróbce. Dobro i zło
zostają zakwestionowane przez wprowadzenie nowych definicji. Widać to w
zachowaniu dzieci: “metody prowadzenia walki, uznawane kiedyś w naszej
kulturze – tak jak i w Biblii – za złe, wykorzystywane są przez fanów Pokemona,
tak, jak by były dobre” [vi].
Pomyślmy: komu zależy, aby zło nazywać dobrem?
W Księdze Powtórzonego
Prawa (rozdział 18, wersety 10-12), Bóg przestrzega nas, abyśmy nie mieli nic
wspólnego z jakiegokolwiek działaniami okultystycznymi. Tak, jak żaba w końcu
ginie przyzwyczajając się do coraz wyższej temperatury, tak samo giną dzieci,
przyzwyczajając się do coraz większej obecności diabelskiej w swoim życiu.
Pokemon sugeruje, że ma dostęp do nadprzyrodzonych
mocy. W pewnej broszurce dołączonej do Pokemona napisane jest m.in.: "Noś
swojego Pokemona ze sobą, a będziesz gotów na wszystko! Masz moc w swoich
rękach, więc używaj jej!" [vii].
To kłamstwo serwowane dzieciom sprawia, że:
1/ Dzieci noszą ze sobą swoje Pokemony jak magiczne
talizmany!
2/ Dzieci wierzą w podawane kłamstwa, których Pokemon jest
nośnikiem!
3/ Dzieci zwracają się do Pokemona, a nie do Boga!
Rezultaty wpajania dzieciom takiego systemu wartości są
niestety dramatyczne:
“Niektóre dzieci uciekają się do pobić i kradzieży, żeby
tylko zaspokoić swoje niekontrolowane pragnienie zdobycia upragnionych kart. W
Nowym Jorku dziewięciolatek uderzył nożem trzynastolatka w kłótni o karty.
(...) Pewna nauczycielka z Connecticut opowiadała mi o jedenastolatku, który
zaatakował innego chłopca żyletką. Kiedy z nim rozmawiała stwierdził, że był
zainspirowany różnymi pokemonami, które atakują swoich przeciwników raniąc ich
ostrymi jak żyletki narzędziami” [viii].
"W 1999 r. brytyjski magazyn ‘The Guardian’ donosił,
iż co drugie japońskie dziecko w wieku 7-12 lat jest uzależnione od Pokemona"
[ix].
"Mnożą się doniesienia o małoletnich ofiarach
Pokemona (...). 9-letni Amerykanin podczas wymiany kart pchnął nożem swego
kolegę. 4-letniu Turek wyskoczył przez okno z siódmego piętra z okrzykiem:
‘Jestem Pokemon. Potrafię latać’ " [x].
Jest to diabelskie żniwo dziecięcych serc i dusz, w których
zdołał on posiać swe śmiercionośne ziarno. Pokemon to coś
więcej niż tylko gra! To potężny kanał dla przeciwnika
rodzaju ludzkiego, diabła! (Por. 1 List Piotra rozdział 5, werset 8).
Pokemon tak naprawdę nie istnieje. Został wymyślony przez
człowieka. Jak to się więc dzieje, że ma on tak ogromny wpływ na miliony
dzieci? Oto interesująca próba wytłumaczenia tego zjawiska: “Socjologowie
badający fenomen Pokemona podkreślają, że wynika on z wykorzystywania trzech
dziecięcych pasji: kolekcjonerstwa, wymiany i rywalizacji”[xi].
John Paul Jackson odnosi się do tego samego problemu w taki sposób:
“Władza i gromadzenie. Te dwie rzeczy przesądziły o
popularności gry. Dziecko wie, że im więcej pokemonów pokona, tym większą
zdobędzie władzę i osiągnie wyższy poziom. Zasada tej gry oparta jest na
chciwości. To też zapewnia producentom i dystrybutorom gry ciągłą sprzedaż.
Znakiem firmowym jest hasło: ‘Złap wszystkie’, co znaczy: ‘kup wszystkie’.
Pokemon pomaga utrwalić materialistyczną mantrę naszej kultury – im więcej
masz, tym lepsze będzie Twoje życie (...) Duch chciwości i konfliktu leżą u
podstaw tej gry (...) Pożądliwość często prowadzi do kłótni i walki, nic więc
dziwnego, że to na walce właśnie polega ta gra” [xii].
Dzieci (i ich rodzice) są celem specjalistów od marketingu.
Potrafią oni wykorzystać dziecięce pasje i tak sterować ich umysłami (wciąż
podsycając pragnienie posiadania nowych Pokemonów), aby osiągnąć największe
zyski. "W 2000 r. łączny obrót firm handlujących przeszło tysiącem
wywiedzionych z gry produktów przekroczył pięć miliardów dolarów"[xiii].
(Warto w tym miejscu zobaczyć, co mówi Pismo Święte w
Pierwszym liście do Tymoteusza rozdziale 6 i wersecie 10).
Producenci zbijają fortuny na czymś, co tak naprawdę tylko
rujnuje nasze dzieci. Ten zgubny wpływ wywierany jest poprzez lansowanie w
Pokemonie ewolucji, reinkarnacji, czarów i mocy paranormalnych. A wszystko to
jest niczym innym, jak oszustwem szatańskim.
Biblia przestrzega nas: “Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak
lew ryczący krąży szukając kogo pożreć” [xiv]. Diabeł
wpływa na nasz umysł! Zaczynamy poddawać się jego władzy i woli. Umysły
dzieci są programowane poprzez grę Pokemon filozofią przeciwną prawdom Pisma
Świętego tak, że zaczynają wierzyć w podawane im kłamstwa.
Wniosek: Pokemon posiada niszczący wpływ na życie
dzieci. Propaguje to, czego zabrania Biblia. Wobec tego ani dzieci, ani nikt
inny nie powinien się z nim zadawać.
Pytanie, nad którym teraz musimy się zastanowić brzmi: Jak
chronić dzieci?
Nie ochronimy naszych dzieci, jeśli:
1/ Sami nie będziemy zdawali sobie sprawy z tego czym w swej
istocie jest Pokemon.
2/ Nie będziemy umieli rozpoznać prawdziwego wroga (ludzie
nie są naszymi wrogami, ale duch, jaki za nimi stoi).
3/ Nie będziemy umieli i nie będziemy chcieli stawić czoła
nieprzyjacielowi.
Jedynym ratunkiem jest poddanie swego życia Jezusowi
Chrystusowi! Bóg kocha nasze dzieci, kocha Ciebie i mnie. Posłał Swego
Syna, aby umarł za nasze grzechy i uwolnił nas spod panowania diabelskiego.
Pismo Święte mówi: “Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła”
[xv].
Każda osoba, która poprosi Jezusa o przebaczenie grzechów i uczyni Go Panem
swojego życia, odwróci się od swych grzesznych uczynków i całą ufność złoży
tylko w Nim, zostaje zapieczętowana Duchem Świętym i staje się dzieckiem Bożym.[xvi]
Dzieło diabelskie w jej życiu zostaje zniszczone. Taką osobę, dziecko czy
dorosłego, ochrania Święta Krew Chrystusa i strzeże przed szatanem. Kim jest
dla Ciebie Jezus Chrystus? Czy jest Twoim Panem i Zbawicielem? Jeśli nie,
możesz Go teraz o to poprosić. Uczyń to w prostej, szczerej modlitwie zwracając
się własnymi słowami do Niego. Biblia uczy, że “każdy, kto wezwie imienia
Pańskiego będzie zbawiony” [xvii].
Poza tym ważną prawdą jest, że to my dorośli mamy być
strażnikami umysłów, serc oraz dusz naszych dzieci. Musimy często pytać samych
siebie, czy dobrze wywiązujemy się z tego zadnia. Oto jeszcze jeden cytat z
książki Johna Paula Jacksona: “Za każdym razem, gdy pozwalamy w naszych
domach na książki, programy telewizyjne i gry, które zachęcają
nasze dzieci do zabawy z wykorzystaniem sadystycznej
przemocy i nieludzkiej mocy, pozwalamy wrogowi – “oszustowi” – zamieszkać w
naszym domu. Kiedy natomiast idziemy za wskazówkami zawartymi w Piśmie i trwamy
w bojaźni Bożej, możemy odziedziczyć obietnicę, jaką Bóg daje rodzicom: “Kto się boi Pana, ma mocną ostoję, i
jeszcze jego dzieci mają w niej ucieczkę”. Zbudujmy naszym dzieciom ostoję w
tych niebezpiecznych czasach i wychowajmy je na Bożych czempionów” [xviii].
Oto kilka myśli, które mogą nam w tym pomóc:
1/ Módlmy się o dzieci. Rodzice powinni robić to codziennie.
Może dobrym pomysłem byłoby utworzenie grup modlitewnych np. rodziców dzieci w
podobnym wieku. Jeśli jesteś nauczycielem, mając z nimi częsty kontakt, mógłbyś
modlić się o dzieci z Twojej szkoły czy przedszkola?
2/ Jeśli zdecydujesz się izolować je od Pokemona (do czego
namawiam), to zabierając im coś atrakcyjnego, nie pozostaw nie wypełnionej
luki! Pamiętaj o tych trzech dziecięcych pasjach: kolekcjonerstwie, wymianie i
rywalizacji.
Daj im więc coś w zamian – coś co rozpali w nich te pasje, a
jednocześnie będzie dobre i przyjemne.
3/ Spędzaj z nimi czas. Rozmawiaj z nimi. Patrząc na Ciebie,
będą Cię kopiować - niech przejmą od Ciebie to co najlepsze! Z kolei Ty patrząc
na nie, będziesz mógł bardziej je poznać. Lepsze poznanie umożliwi
skuteczniejszą pomoc i ochronę! Pewne badania wykazały, że przeciętny rodzic w
Europie ogląda TV trzy i pół godziny dziennie, a tylko trzydzieści sekund
spędza na rozmowie z własnymi dziećmi [xix].
Może właśnie dlatego tak mało czasu rodzice spędzają z dziećmi, bo mają im
niewiele do zaoferowania ze swego charakteru? Może dlatego właśnie tak łatwo
zagarnąć ich dziećmi?
Jak dawno temu byłeś razem z dzieckiem na spacerze,
wycieczce? Kiedy oglądaliście razem dobry film? Ile razy w minionym tygodniu
rozmawiałeś z nim o Wspaniałym, Wszechmogącym Bogu? Pomyśl, jak często
przywilej bycia ze swoim dzieckiem zamieniłeś na TV, niepotrzebną pracę, może
plotki z sąsiadami itp.?
Jako rodzice, nauczyciele, pokażmy dzieciom wartość życia
chrześcijańskiego. Kochając Boga możemy wpoić im miłość do Niego i zafascynować
ich Jezusem Chrystusem. Niech On stanie się dla nich Mistrzem, którego będą
chciały naśladować!
Opr. Wojciech Borys
PS. Niniejsze opracowanie prezentuje otwarcie punkt widzenia
oparty na Piśmie Świętym. Jak wszyscy chrześcijanie wierzę, że jest to
objawione słowo samego Boga do człowieka i dlatego ma najwięcej do powiedzenia
na temat naszego życia. Zasługuje na najwyższy szacunek i uwagę. Problemy,
takie jak te opisane powyżej, są bardzo często wynikiem bagatelizowania prawd
biblijnych. Istnieje ogromna potrzeba powrotu do życia opartego na Bożych
zasadach zawartych na kartach tej natchnionej Księgi.
Autor jest pracownikiem Misji Ewangelizacyjnej wśród Dzieci,
działającej w ramach Chrześcijańskiej Fundacji “Życie i Misja” z siedzibą w Ustroniu. Razem z żoną Katarzyną jest od prawie
10 lat zaangażowany w pracę z dziećmi. Prowadzi także m.in. szkolenia dla
pracowników wśród dzieci, prelekcje dla rodziców, spotkania w kościołach. Ma 32
lata, syn Tomasz – 2 latka.
Kontakt z biurem Misji: tel. 033/ 8 544 522, skr. poczt. 13
A, 43-450 Ustroń, www.misja.org.pl/med med@misja.org.pl.
[i]
Jackson John Paul, Handel duszami naszych dzieci. Studium o Pokemonie, Wrocław
2001, s. 28-30, Wydawnictwo “Aetos”,
[ii]
Fragment artykułu, który w całości dostępny jest (w języku angielskim) pod
adresem: Logos Communication, P.O. BOX 173, Oak Creek, WI 53154, USA
[iii]
Jackson J. P., op. cit., s. 15, 50-51.
[iv]
Jackson J. P., op. cit., Dodatek s. 77.
[v]
Jackson J. P., op. cit., s. 30.
[vi]
Tamże.
[vii]
Fragment artykułu, op. cit.
[viii]
Jackson J. P., op. cit., s. 28-29.
[ix]
Księżyk Rafał, Inwazja kieszonkowych potworów, “Polityka” 8/2001.
[x]
Tamże.
[xi]
Księżyk R., op. cit.
[xii]
Jackson J. P., op. cit., s. 44-45
[xiii]
Księżyk R., op. cit.
[xiv]
Pierwszy list Piotra, rozdział 5 werset 8.
[xv]
Pierwszy list Jana, rozdział 3 werset 8.
[xvi]
Por. List do Efezjan, rozdział 1, werset 13, oraz Ewangelia wg Jana rozdział 1,
werset 12.
[xvii]
List do Rzymian, rozdział 10, werset 13.
[xviii]
Jackson J. P., op. cit., s. 73-74.
[xix]
McClung Floyd jr., Ojcowskie serce Boga, Kraków 1988, Towarzystwo Krzewienia
Etyki Chrześcijańskiej,
ul. Przybyszewskiego 36, 31-045 Kraków.
Pełny bukłak- Tomasz Jacewicz
Pełny
Bukłak
Autor:
Tomasz Jacewicz
“Tyś policzył dni tułaczki mojej tułaczki, zebrałeś łzy moje
dni w bukłak swój, czy nie są zapisane księdze twojej..to wiem że Bóg jest ze
mną” – Ps. 56,
9
To
słowo jest skierowane do wszystkich cierpiących, zagubionych i płaczących: “Pan
Jezus zna całe twoje cierpienie, Pan Jezus zna każde twoje zagubienie, Pan
Jezus zna każdy twój ból. Każda twoja łza, każdy twój ból i każde twoje
zagubienie nie są zapomniane, ale są odnotowane w Bożej księdze. Każda
twoja łzą, ból i zagubienie nie są zmarnowane, ale zebrane w Bożym bukłaku. W
planie Jezusa Chrystusa nie ma miejsca na zmarnowane łzy, i zmarnowane
cierpienie”.
Powtórzę
to jeszcze raz: “Pan Jezus zna całe twoje cierpienie, Pan Jezus zna każde twoje
zagubienie, Pan Jezus zna każdy twój ból. Każda twoja łza, każdy twój ból i
każde twoje zagubienie nie są zapomniane, ale są odnotowane w Bożej
księdze. Każda twoja łzą, ból i zagubienie nie są zmarnowane, ale zebrane w
Bożym bukłaku. W planie Jezusa Chrystusa nie ma miejsca na zmarnowane łzy, i
zmarnowane cierpienie”.
Dzisiaj
chciałbym wam powiedzieć na temat cierpienia, i to na podstawie księgi która
cała jest przesiąknięta cierpieniem. Bohater tej księgi przeniknął nawet do
przysłowia. Mówi się o np. “hiobowej wieści”.
W
całej tej księdze objawia się bardzo ważna rzecz dla wielu chrześcijan. Są tu
dwa wielkie tematy: cierpienie Joba i jego serce. I chcę Ci powiedzie że
głównym tematem tej księgi nie jest cierpienie Joba ale to co się stało z jego
sercem.
Spójrzmy
na Joba, miał on około 70 lat, słyszał o Bogu przez całe swoje życie. Spędzał
wiele uświęconych godzin uwielbiając Boga i oddając Mu pokłon przed
ołtarzem, który dla Niego zbudował, ale w końcu musiał przyznać że wcale nie
znał Boga “Tylko ze słyszenia wiedziałem o Tobie, lecz
teraz moje oko ujrzało Cię. Przeto odwołuje moje słowa i kajam się w prochu i
popiele” (Joba 42:5-6). Job mówi tu o oczach swojego serca. Job wcale
nie widział Boga !! Bóg stał się dla Joba zawiłym zwrotem teologicznym, serią
kazań, martwym słowem, wiedzą, która nie miała w sobie życia ani mocy. Job
słyszał o Bogu swoimi uszami, ale nie widział Boga oczami swego serca, albo
oczami swojej duszy. Bóg Joba nie był żywym Bogiem, ale przypominał pogańskich
bogów. Zaraz to wytłumaczę.
Właśnie to Bóg musiał wyprowadzić na światło u Joba. Pan Bóg chce czegoś
więcej niż świętego człowieka, który klęczy przed ołtarzem, leży twarzą do
ziemi, śpiewa i ogłasza Jego chwałę. Bóg chce mieć takich wierzących, którzy we
wszystkim będą mogli odróżnić Jezusa Chrystusa od fałszywych bogów, jako tego
który wszystko wie i jest zawsze blisko; tego, który ma wszystko pod kontrolą.
Jeden z psalmów mówi o fałszywych bogach “Mają usta, a
nie mówią, mają oczy, a nie widzą, mają uszy a nie słyszą.”. Pan Jezus
Chrystus taki nie jest. Pan Jezus Chrystus mówi, Pan Jezus Chrystus widzi, Pan
Jezus Chrystus widzi.
Może
w Twoim życiu jest tak że spotykają Cię cierpienie, być może wchodzisz w ten
sam palący ogień doświadczeń który palił Joba. Być może straciłeś swoją prace,
i nie masz z czego żyć, ale cierpisz na bolesną chorobę, albo straciłeś kogoś
bardzo bliskiego. Te same cierpienia spotkały Joba.
To
diabeł który męczył Joba, będzie i męczył i was. Ale Jezus Chrystus powiedział
że On nas z wybawi z ucisków. Mam dla ciebie Słowo Boże “zebrałeś łzy moje dni w bukłak swój, czy nie są zapisane
księdze twojej”. Jezus Chrystus ma nad wszystkim co dzieje się w twoim
życiu ma swoją kontrolę. On zbiera każdą twoją łzę do swojego bukłaka. On każdą
łzę zapisuje w swojej księdze. Jezus Chrystus o tobie nie zapominał. Tu chodzi
o przemianę twego serca, abyś zobaczył Jezusa Chrystusa oczami swego
serca.
Co
mam na myśli mówiąc na człowiek powinien ujrzeć Boga oczami swego serca, albo
oczami swojej duszy. Spójrzmy na Joba. Job doznał przemiany wewnętrznej.
Zmienił się. Przeczytajmy fragment z księgi Joba 42, 5-6: “Tylko że słyszenia wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko
ujrzało cię.”
Job
przyznał że nie znał tak naprawdę nie znał Jezusa Chrystusa, a po całym swoim
doświadczeniu Job został przemieniony. “Moje oko
ujrzało cię”. “Moje oko ujrzało cię”.
Oczy jego serca ujrzały Jezusa Chrystusa. Jego serce zmieniło się. Jego serce
ujrzało Boga, ujrzało Jezusa Chrystusa. Jego serce ujrzało że Bóg ma pełną
kontrolę na jego życiem.
Ta
duchowa przemiana może być także celem dla Ciebie.
Oto
Boże słowo dla Ciebie: “Słyszeliście o wytrwałości
Joba, i oglądaliście zakończenie, które zgotował mu Pan”
Musze
Cię jeszcze ostrzec. Tak jak do Joba przyszli jego przeciwnicy aby go kusić
przeciwko Bogu, tak i do ciebie przyjdzie diabeł i będzie cię kusił przeciwko
Bogu. Jak będzie to wyglądało następująco, główną bronią diabła wobec
chrześcijan którzy cierpią jest stwierdzenie że ich cierpienia wynika z tego że
Bóg się odwrócił się od ciebie z powodu twojego grzechu. Aby uprawomocnić to
stwierdzenie diabeł odwołuje się do Słowa Bożego np. do Izajasza 59, 2 “Wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga”.
Tak, w starym przymierzu, ale od czasów Izajasza coś się zmieniło. Jezus
umarł za ciebie. Mat. 28,20 “Ja jestem z wami po
wszystkie dni aż do skończenia świata”. Pan Jezus nie powiedział “Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata,
jeżeli tylko będziecie mi posłuszni i nie będziecie upadać, a jeżeli już to
rzadko” Jezus Chrystus cię nie opuści z powodu twojego grzechu. On
jest jedynym ratunkiem na twój grzech. Diabeł będzie zawsze robił z Pana
Jezusa kłamcę, i mówił do ciebie “Pan Jezus Chrystus Cię opuścił, Pan Jezus
Chrystus nie chce mieć z tobą nic wspólnego”. W pierwszym rzędzie diabeł będzie
chciał odrzeć Pana Jezusa w twoich oczach z miłości i miłosierdzia. Uosobieniem
diabła w księdze Joba są jego przyjaciele: Elifaz z Temanu, Bildad z Szuach i
Sofar z Naama.
Tu
chodzi o bój o twoje serce które albo stanie się zatwardziałe albo dozna
poznania tego, że to Bóg kieruje twoim życiem. Albo przestaniesz się bać
przeciwnika, i trudności, albo zostaniesz zniszczony przez zgorzknienie i
użalanie się nad sobą.
W
rozdziale 40 księgi Joba widzimy że Bóg karze Jobowi spojrzeć na dwa wielkie
zwierzęta - hipopotama, i krokodyla.
Hipopotam depcze wszystko, co znajduje się na swojej drodze. Jest zbyt wielkim
potworem żeby sobie z nim poradzić. Z tak wielkim zwierzęciem nie sposób
walczyć. Krokodyl ma ostre jak brzytwy zęby. Z nim także człowiek nie może
sposób sobie poradzić. Oba wielkie zwierzęta reprezentują potworne
problemy, jakie piętrzą się w życiu Joba.
Chodzi o to że w twoim życiu występują problemy które przypominają te dwa
wielkie zwierzęta. Są ogromne, straszne i nie możesz sobie z nimi poradzić. Jak
możesz walczyć z hipopotamem? Czy możesz złapać go na lasso? Jak możesz walczyć
z krokodylem? Czy możesz go złapać na wędkę? Te potwory, o których mówi Bóg to
twoje kłopoty. Sam ich nigdy nie pokonasz. Zastanawiasz się dlaczego Bóg
pozwolił, aby to mi się przydarzyło. Pytasz: “Jak mogę sobie z nimi
poradzić”? “Żaden Twój
zamysł nie jest dla Ciebie niewykonalny” – mówi Job. Nie obracaj się
wstecz, nie koncentruj się na błędach przeszłości. Odwróć swój wzrok od swoich
kłopotów. Spójrz na Chrystusa.
Musze
powiedzieć że twoje obecne cierpienie może wykształtować w tobie dwie rzeczy:
“zatwardziałe serce” albo “chwalebną wizję Jezusa Chrystusa kontroli nad
wszystkim co nas dotyczy”. Otwórz swoje serce ma obecność Jezusa Chrystusa.
Jego żarliwość dotyczy teraz ciebie, pozwól aby jego miłość o ciebie zmieniła
twoje serca. “Jej żar to żar ognia, to płomień Pana”.
Spójrzcie że On jest tym który powiedział “Jam jest”.
Niech Pan Jezus zajmie w twoim sercu należne miejsce. Jemu dana jest “pełna moc na niebie i na ziemi”. Uczyń Go swoim
Królem.
Bezgraniczne przebaczenie Boże- Tomasz Jacewicz
Bezgraniczne
przebaczenie Boże (Mat. 18,21-35)
Autor: Tomasz Jacewicz
Drodzy Bracia, Drogie
Siostry !!! Musimy bardzo dobrze zrozumieć ten fragment Bożego Słowa. Oto
czytamy że apostoł Piotr zadał Jezusowi pytanie, pytanie na temat przebaczenia.
“Panie, ile razy mam odpuścić bratu memu, jeśli
przeciwko mnie zgrzeszy ?”.
Aby dobrze zrozumieć
ten fragment musimy zadać sobie kilka pytań: - po pierwsze “Dlaczego ap. Piotr
zadał to pytanie ?”. Długo się nad tym zastanawiałem się i doszedłem do wniosku
że ap. Piotr chciał od pana Jezusa coś uzyskać. Piotr pomyślał sobie “Oto
Mesjasz na którego czekaliśmy, oto słowo Boże zapisane u proroków wypełniło
się”, i Piotr wiedziony swoją ludzką chęcią dowiedzieć się jaką to nową
doktrynę, jakąś nową zasadę, jakieś nowe prawo przynosi Mesjasz w sprawie
przebaczania.
W judaizmie był pewien
zwyczaj że człowiek powinien przebaczać drugiemu aż do trzech razy. A ponieważ
wiedział że Jezus np. nie mówi “Nie będziesz cudzołożył” a mówi “Nie będziesz
patrzył na kobietę z pożądliwością” postanowił niejako wyprzedzić odpowiedź
Jezusa, pytając go czy niepowinnien przebaczać nie trzy a siedem razy.
Ale Pan Jezus nie
chciał ustanawiać nowego prawa ani przedstawiać nowych zasad do wypełniania.
Przeczytajmy Ew. Łukasza 17, 4-5. W ewangelii Łukasza która opisuje to samo
wydarzenie podaje się że w wypowiedzi pana Jezusa chodziło o 77 grzechów
popełnionych w ciągu dnia. Czy wy tu wszyscy którzy tu jesteście, czy
możecie sobie wyobrazić taką sytuacje? Czy wy tu wszyscy którzy tu jesteście,
czy możecie sobie wyobrazić taką sytuacje? Ja nie.
Musze wam zadać dwa
pytania: “Dlaczego Pan Jezus użył tu takiego przykładu którego nie można sobie
wyobrazić, takiego przykładu który nie może zaistnieć w rzeczywistości ? ” oraz
pytanie drugie “Czy Pan Jezus polecił aby Jego uczniowie byli więksi od Niego w
przebaczaniu ?”.
Odpowiadam: Pan Jezus
użył takiego skrajnego przykładu w tym celu aby uczniowie coś zrozumieli o Nim
i o Jego Ojcu. “Nie ma żadnej ustalonej ludzkiej granicy w przebaczaniu Boga”.
“Nie ma żadnej ustalonej ludzkiej granicy w przebaczaniu Boga”.
Odpowiadam na drugie
pytanie: “To co Jezus pokazuje jest tym który przebacza każdy grzech, i choćby
ktoś do niego przychodził siedemdziesiąt siedem razy w ciągu dnia to On mu
przebaczy”. “To co Jezus pokazuje jest tym który przebacza każdy grzech, i
choćby ktoś do niego przychodził siedemdziesiąt siedem razy w ciągu dnia to On
mu przebaczy”.
Mówię to dlatego, że
diabeł będzie was kusił do tego abyście wierzyli w jego kłamstwo. “Jest grzech
w twoim życiu który Jezus Chrystus nie przebaczył”. Człowiek żyje jest
chrześcijaninem, wyznaje swój grzech, ale nie jest pewien czy Jezus go
przebaczył.
Pewna siostra powiedziała
kiedy rozmawialiśmy na ten temat “ale ja w ogóle nie czuje żeby Chrystus mi
wybaczył mój grzech”. Może jesteś w takim stanie jak ta siostra, i nosisz
ciężar swojego grzechu, który wyznałeś ale wciąż nie jesteś pewny swojego
przebaczenia. I serce ci podpowiada że jesteś nieczysty od grzechu, i że nie
możesz stanąć w czystych szatach przed Bogiem.
Zadam ci pytania “Czy
jest jakiś grzech większy niż śmierć Pana Jezusa ?”, “Czy wolisz wierzyć
swojemu sercu, czy Jezusowi Chrystusowi który polecił swoim apostołom aby
wybaczali 77 grzechów w ciągu dnia ? Pan Jezus jest większy w przebaczaniu niż
jego apostołowie. Komu wierzysz ? Jezusowi czy swojemu sercu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Nabożeństwo
-
Podczas sobotniej konferencji (17 marca) w naszym zborze pastor Andrzej Cyrikas usłużył nam Słowem Bożym na temat: zapachu śmierci. Nagra...
-
24 sierpnia mieliśmy przyjemność oglądać Chrzest Wiary. Był on ważnym krokiem wiary dla Dawida i Adama. Chrzest wodny jest publicznym wyzna...
-
W niedzielę 18 sierpnia odbył sie chrzest wiary . Kazanie, 18.08.2024- pastor Marek Jończyk Poniżej fotorelacja z tego pięknego dnia: